wtorek, 7 stycznia 2014

Irytacja

Ogarnęła mnie dziś irytacja ludźmi, wadzących innych za nos. I teraz bądź tu mądry jak zaufać takim osobą. Wręcz się dziś nastawiłem na zacne, późne popołudnie, spędzone w kameralnym gronie znajomych, które miało się odbyć po 16. Ubrany zwarty i gotowy, czekałem jak przyjdzie po mnie kolega, tak jak było to dzień przed ustalone. Nie dość, że czekałem jak na boskie zmiłowanie, to na dodatek dzwoniąc do niego okazało się, że ze spotkania po tej 16 będą nici. To ja się pytam, o której mu pasuje to odpowiedział ok 20. Fakt...Początkowo powiedziałem, że nie dam rady, ale po namyśle zadzwoniłem do niego ponownie, że jak uda mi się załatwić auto to jak najbardziej możemy się spotkać. Zgodził się. Udało mi się załatwić auto a tu kolejne niemile zaskoczenie znajomy jednak całkiem zrezygnował ze spotkania. Nie wiem, może sam go zniechęciłem, może i mogłem powiedzieć - słuchaj zastanowię się i zaraz dam Ci znać. Może brakuje mi elastyczności, ale sami powiedzcie…Czy takie wodzenie za nos, nie wyprowadziłoby was z równowagi?

4 komentarze:

  1. Też strasznie irytują mnie takie sytuacje i tacy ludzie!!
    Na pewno sam go nie zniechęciłeś i niema w tym Twojej winy - mnie się to również nieraz zdarza i nienawidzę tego po prostu. :)
    Głowa do góry. :)
    P.S. Niedługo ja jadę do Polski. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to teraz obowiązkowo zaliczasz Leszno ;) Nie ma bata :D

      Usuń
    2. Oczywiście :) - Jeśli dojadę w jednym kawałku, z tym może być różnie :D

      Usuń
  2. Takie sytuacje są bardzo irytujące, ale na pewno nie ma w tym Twojej winy. Zapewne nikogo nie zniechęciłeś, po prostu tacy są ludzie. Czasem chociaż bardzo chcesz, to i tak nic nie wychodzi. I nie warto rozpamiętywać teraz co by było, gdybyś innaczej odpowiedział..... Następnym razem na pewno się uda :)

    OdpowiedzUsuń